Szanowna Pani Minister! Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. władze dla zdławienia
Szanowna Pani Minister! Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. władze dla zdławienia oporu wprowadziły różnorodne represje. W ramach represji zwolniono wiele osób z pracy, których poglądy lub działania stanowiły zagrożenie dla działań władz stanu wojennego. Głównym celem tych działań było terroryzowanie załóg zakładów pracy strachem o miejsce pracy.
W wielu przypadkach do zwolnień dochodziło nawet z naruszeniem obowiązującego wówczas prawa stanu wojennego. Sądy pracy zostały pozbawione swoich właściwości w sytuacji zwolnień z jednostek zmilitaryzowanych. Większość pozbawionych pracy była naznaczona piętnem zwolnienia dyscyplinarnego. Zwolnieni z pracy znaleźli się w trudnej sytuacji, gdyż musieli zapewnić sobie i rodzinom choćby minimum egzystencji.
Aby zwolnienia osiągnęły swój, cel musiały doprowadzić do pogorszenia sytuacji pozbawionych pracy. Niektórzy nie mogli w ogóle znaleźć pracy i przez długie okresy pozostawali bez pracy, wspomagani przez podziemne struktury NSZZ ˝Solidarność˝. Dla tych, którzy znaleźli pracę, często wiązało się to ze znacznym pogorszeniem zarobków. Musieli porzucić swoje dotychczasowe kariery i zająć się pracą, w której nie mieli żadnego doświadczenia. Zdobyte dotychczas doświadczenie i specjalizacja po wielu latach pracy w nowych warunkach zostały bezpowrotnie zaprzepaszczone. Nikt nie wyrówna im strat wynikłych z utraty kontaktu z warsztatem pracy w ich najlepszym okresie rozwoju. To był powód, dlaczego tak niewielu mogło skorzystać z dobrodziejstwa ustawy z dnia 24 maja 1989 r. o szczególnych uprawnieniach niektórych osób do ponownego nawiązania stosunku pracy (Dz.U. Nr 32, poz. 172, ze zm.).
Przemiany po 1989 r. spowodowały znaczący wzrost bezrobocia, więc ich szansę na znalezienie się na nowym rynku pracy były znikome. Nieobcy był dla nich również smak dłuższych okresów bezrobocia. W zaistniałej sytuacji wielu przeszło na wcześniejsze emerytury, już poczynając od lat 90.
Przepisy emerytalne wprowadzone ustawą z 17.10.1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent (Dz.U. Nr 104, poz. 450, ze zm.) w myśl art. 33 wymagały - określając to w uproszczeniu - przyjęcia do wyliczenia wysokości emerytury zarobków z lat 80., to jest z okresów, kiedy nie osiągali oni takiej wysokości zarobków, że nie mogły być podstawą do ustalenia wysokości emerytury, gdyż jej poziom był niższości minimalnej. W ten sposób wymieniona ustawa stała się legalną podstawą do kontynuowania represji z okresu stanu wojennego i późniejszych lat PRL. Przy czym należy zaznaczyć, że represje te są bardziej dotkliwe niż te z okresu poprzedniego, z tego powodu, że zostały zorganizowane przez elity polityczne w organach ustawodawczych i wykonawczych demokratycznego państwa - przeciwko ofiarom stanu wojennego. Przeciwko tym, którzy swoimi działaniami i ofiarami wnieśli wkład w budowę tego demokratycznego państwa.
Abstrahując od moralnej strony omawianej regulacji, należy stwierdzić, że jest sprzeczna z art. 32 ust. 1, a pośrednio z art. 64 ust. 1 Konstytucji RP. Nie istnieją żadne dające się wytłumaczyć i uzasadnić powody zmuszenia ofiar stanu wojennego do ustalania wysokości emerytur w oparciu o zarobki lub ich brak z okresu represji. Dlaczego nie można było przykładowo zamieścić następującej regulacji: ˝Na wniosek osoby, o której mowa w art. 1 ustawy z dnia 24 maja 1989 r. o szczególnych uprawnieniach niektórych osób do ponownego nawiązania stosunku pracy, do ustalenia podstawy wymiaru emerytury, renty inwalidzkiej i rodzinnej, przyjmuje się wynagrodzenie z kolejnych lat kalendarzowych, przypadających w części lub całości przed 13 grudnia 1981 r.˝.
Nie można braku regulacji odnośnie do ofiar stanu wojennego tłumaczyć błędem czy niedopatrzeniem. Sprawa była wielokrotnie podnoszona i analizowana w Sejmie I kadencji.
Haniebna regulacja pozostała i, co gorsza, została przeniesiona do nowej ustawy z 17 grudnia 1998 r. (Dz.U. Nr 161, poz. 1118, ze zm.) z drobną modyfikacją, która nie usuwa zasadniczej nierówności wobec prawa dla ofiar stanu wojennego.
Posłowie opowiedzieli się przeciwko ofiarom stanu wojennego, a tym samym postawili ich w gorszej sytuacji prawnej niż ci, którzy realizowali represje. Wielu organizatorów stanu wojennego awansowało, otrzymując wyższe uposażenia za gorliwą realizację prawa i bezprawia stanu wojennego, a co za tym idzie, ten okres był dobrym okresem do naliczenia ich emerytur. Ofiary zostały postawione w gorszej sytuacji niż ich kaci, a stało się to w demokratycznym państwie prawa przy aprobacie jego przedstawicieli.
Pani Minister! Dlaczego przyjęte prawo jest korzystniejsze dla katów niż dla ich ofiar? Czy ofiary stanu wojennego represjonowane już od ponad 25 lat będą nadal represjonowane?
Ostatnio podejmuje się szlachetne działania mające na celu wspomożenie ofiar represji żyjących w biedzie czy też przyznaje się odznaczenia anonimowym bohaterom walko o wolność. Działania te są cenne i pożądane. Jednak jeśli pozostawi się prawnie usankcjonowane represje ofiar stanu wojennego, działania te staną się bezwartościowe. Oczywiste jest, że ofiarom stanu wojennego nie można zrekompensować wszystkich krzywd moralnych i strat materialnych, ale obecne państwo nie powinno utrzymywać represyjnego prawa wobec tej grupy obywateli.
Szacuje się, że w stanie wojennym zwolniono z pracy, w ramach działań represyjnych Służby Bezpieczeństwa, około 50 tys. pracowników. Więc skala represji, które trwają od stanu wojennego, ma wymiar poważny.
Należy zaznaczyć, że Sejm w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach (Dz.U. Nr 121, poz. 1264) umożliwił osobom pracującym za granicą przesuwanie okresu przyjmowanego do naliczenia podstaw wymiaru emerytury. Takich uprawnień nie ma ogromna rzesza ofiar stanu wojennego, którą zmuszono do traktowania okresu represji politycznych jak każdego innego okresu w ich życiu zawodowym.
Trudno mi zrozumieć, jakie moce sprawiły, że parlamentarzyści z troską pochylili się nad losem osób z wypracowaną emeryturą zagraniczną i zadbali o ich emeryturę krajową, a nie zauważyli losu ofiar stanu wojennego. Jest wstydem i hańbą, że elity polityczne, które po 1989 r. doszły do swoich wysokich pozycji społecznych i materialnych dzięki m.in. ofiarom stanu wojennego, beztrosko utrzymują regulacje, które w swej istocie są kontynuacją represji służby bezpieczeństwa z lat 80.
Jak haniebne były represje w formie wyrzucenia ludzi z pracy, może świadczyć fakt, że już komunistyczny parlament, jeszcze przed wyborami 7 czerwca 1989 r. uchwalił ustawę o szczególnych uprawnieniach osób zwalnianych z pracy w stanie wojennym. Natomiast elity polityczne wprowadzające ustawy emerytalne z 1991 i 1998 r. uznały, że represje z okresu stanu wojennego to tak samo, jak każdy inny okres pracy. Tym samym elity te dokonały nawet destrukcji uprawnień, które przyznane zostały jeszcze przez komunistyczny parlament.
Pomijając cały aspekt moralny regulacji prawnych, z których represje polityczne uznaje się za okres do naliczenia podstawy emerytury, należy stwierdzić, że taki sposób regulacji jest sprzeczny z elementarnymi zasadami logiki.
Pani Minister! Mając na uwadze powyższy problem, który dotyka wielu Polaków, proszę o podjęcie stosownych działań celem wprowadzenia odpowiednich regulacji prawnych w tym temacie.
Z wyrazami szacunku
Poseł Zygmunt Wrzodak
Warszawa, dnia 28 sierpnia 2007 r.