Szanowny Panie Premierze! Od momentu, gdy Pana poprzednik na stanowisku szefa rządu przesłał do

   Szanowny Panie Premierze! Od momentu, gdy Pana poprzednik na stanowisku szefa rządu przesłał do Sejmu projekt ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym wraz z projektami aktów wykonawczych (druk nr 275 z 23 stycznia 2006 r.), ten obszerny dokument budził poważne wątpliwości, wyrażane m.in. w toku debat parlamentarnych. Spotęgowały się one ogromnie, gdy - po długim okresie uśpienia - CBA rozpoczęło swą działalność niezwykle kontrowersyjnymi operacjami, jak choćby w Szpitalu MSWiA w Warszawie. Te wątpliwości, związane zwłaszcza z dopuszczalnymi granicami ingerencji organów państwa w sferę praw i wolności obywatelskich, znalazły ewidentne potwierdzenie w ostatnich tygodniach, w kontekście tzw. afery gruntowej, dotyczącej (rzekomych) prób przekształcania ziemi w Muntowie nad jeziorem Juksty, w gminie Mrągowo, na Warmii i Mazurach. Szczegóły są powszechnie znane, toteż nie będę ich przywoływał. CBA zastosowało prowokację, fałszując m.in. dokumenty Urzędu Gminy oraz Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie, w stosunku do szeregu osób w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a ˝w kręgu podejrzeń˝ znalazł się również ówczesny wicepremier, a zarazem szef tego resortu.

   Pomijam fakt, iż jeden rezolutny wójt (co jako długoletni poseł tej ziemi przyjąłem z wielkim uznaniem) potrafił rozbić w puch ˝misternie˝ przygotowaną prowokację przez CBA, ośmieszając tę instytucję. Nie odnoszę się ponadto do prób wykorzystywania Biura do bieżących rozgrywek politycznych, co jest wysoce naganne. Pragnę skoncentrować się jedynie na kwestii legalności takiego postępowania, granic prowokacji oraz zgodności stosowanych procedur ze standardami międzynarodowymi (np. z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu) oraz z polską ustawą zasadniczą (choćby art. 31 Konstytucji RP). Chodzi bowiem o to, iż konieczność zdecydowanej walki z korupcją nie może oznaczać pozostawania pewnych służb poza kontrolą ani posiadania przez nie de facto nieograniczonych uprawnień, w tym do gromadzenia wszelkich informacji z zamiarem ewentualnego wykorzystania ich w przyszłości. Art. 51 ust. 2 Konstytucji RP stwierdza bowiem jasno: ˝Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym˝.

   Z tych wszystkich względów pragnę zapytać Pana Premiera o kilka spraw:

   1. Czy rząd zamierza w pilnym trybie przedstawić projekt nowelizacji ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym po to, by dostosować ją do standardów europejskich i zapisów polskiej konstytucji?

   2. Czy CBA, obecnie faktycznie niekontrolowane przez parlament, powinno nadal znajdować się pod nadzorem Prezesa Rady Ministrów?

   3. Czy zostaną wyciągnięte wnioski personalne (również w stosunku do szefa CBA) za akcje prowadzone, jak wszystko na to wskazuje, z naruszeniem prawa i przy dużej dozie dyletantyzmu (np. brak wiedzy o tym, iż jeden z podejrzanych o korupcję był w przeszłości pracownikiem służb specjalnych)?

   4. Dlaczego rząd i Pan osobiście sprzeciwia się powołaniu komisji śledczej do zbadania tej sprawy, choć art. 111 Konstytucji właśnie w takich klasycznych przypadkach powinien być stosowany?

   5. Czy wreszcie, choć to kwestia minorum gentium, zostaną przeproszone władze samorządowe Warmii i Mazur za preparowanie dokumentów z pieczęciami i fałszywymi podpisami urzędników?

   Cała ta sprawa ma charakter bynajmniej nie incydentalny, ale szerszy, i powinna zostać jak najpilniej wyjaśniona. W przeciwnym razie może okazać się nieunikniony powrót do niej w przyszłości, być może nawet z udziałem Trybunału Stanu (art. 198 Konstytucji RP).

   Z wyrazami poważania

   Poseł Tadeusz Iwiński

   Warszawa, dnia 2 sierpnia 2007 r.


901 Tłumacz angielski Warszawa | tworzenie stron | Fundusze | piersiówki | tanie części do maszyn rolniczych Ogłoszenia drobne Techno Sety Trance