Wygląda na to, że rząd chce zrezygnować z koncepcji emerytury małżeńskiej. W praktyce oznacza
Wygląda na to, że rząd chce zrezygnować z koncepcji emerytury małżeńskiej. W praktyce oznacza to brak jakiegokolwiek dziedziczenia kapitału zgromadzonego w OFE przez emeryta. Nie najlepszą sytuację będą miały też małżeństwa, w których jedno z małżonków nie pracuje lub zarabia dużo mniej. W najnowszej wersji dopuszcza się tylko emeryturę indywidualną oraz indywidualną z pięcioletnim okresem gwarantowanym (jeśli pobierający ją umrze w ciągu pięciu lat po przejściu na emeryturę, to do końca tych pięciu lat świadczenie dostawałaby wskazana osoba). Z małżeńskiej się wycofuje, uniemożliwiając tym samym ludziom dokonanie wyboru. Zawsze bowiem wybór z trzech produktów jest lepszy niż z dwóch.
Wobec powyższego zwracam się do Pana Premiera z zapytaniem:
1) Dlaczego rząd wycofał się z koncepcji emerytury małżeńskiej?
2) Czy nie obawia się Pan, że wycofanie się z tego pomysłu uderzy w przyszłych emerytów?
Z poważaniem
Poseł Eugeniusz Grzeszczak
Słupca, dnia 9 lipca 2007 r.