Szanowny Panie Ministrze! Kilka dni temu dowiedziałem się, iż polski rząd dopuścił do znacznej
Szanowny Panie Ministrze! Kilka dni temu dowiedziałem się, iż polski rząd dopuścił do znacznej liberalizacji oraz rozszerzenia definicji wódki. Na pierwszy rzut oka problem można widzieć w kategoriach żartu czy anegdoty. Jednak, jak donoszą polskie media, taka sytuacja może doprowadzić do załamania się naszego przemysłu spirytusowego. Rynek europejski produktów spirytusowych jest w chwili obecnej szacowany na kilka miliardów euro rocznie, a przy przyjętej definicji zwiększy się znacznie ilość produktów mieszczących się w jej ramach.
Dotychczas produkcja wódek była domeną głównie Polski, naszych wschodnich sąsiadów oraz krajów skandynawskich. W chwili obecnej istnieje realne zagrożenie pojawienia się na rynku wielu nowych produktów spirytusowych określanych mianem wódki, a produkowanych na przykład z winogron czy nawet bananów. Do tej pory za wódkę był uważany jedynie produkt wytwarzany w sposób tradycyjny z ziemniaków, zboża lub też buraka cukrowego.
Z doniesień prasowych wynika, że przedstawiciele ministerstwa rolnictwa odpowiedzialni za negocjacje z Unią Europejską w tym zakresie dopuścili się karygodnych zaniedbań. W przeciwieństwie do innych państw - zdaniem prasy - polscy negocjatorzy nie starali się należycie, aby uzyskać korzystną dla nas definicję. Zdaje się, że w najbliższym czasie produkcja wódki może przestać być polską specjalnością, co może skutkować również spadkiem jej jakości. Jak prognozują specjaliści zajmujący się rynkiem spirytusowym, oprócz spadku jakości produktu nasili się również konkurencja na rynku, bardzo niekorzystna dla naszych rodzimych producentów.
W związku z powyższym zapytuję Pana Ministra:
1. Dlaczego ministerstwo rolnictwa dopuściło do przyjęcia tak niekorzystnej dla naszych krajowych producentów definicji?
2. Co zamierza Pan zrobić, aby naprawić ten błąd i chronić rodzimą produkcję?
3. Czy zostaną wyciągnięte konsekwencje w stosunku do osób odpowiedzialnych za nieudolne prowadzenie negocjacji?
Z poważaniem
Poseł Grzegorz Kurczuk
Lublin, dnia 25 czerwca 2007 r.