Szanowny Panie Premierze! Jak pokazują ostatnie nie tylko tygodnie, ale i lata, specjały polskiej

   Szanowny Panie Premierze! Jak pokazują ostatnie nie tylko tygodnie, ale i lata, specjały polskiej kuchni nie mogą się doczekać zarówno ochrony, jak i promocji na unijnym rynku. Dotyczy to nie tylko wódki, o której ostatnio było bardzo głośno, ale także wędlin, serów, słodyczy czy wielu innych wyrobów regionalnych.

   Mimo że jesteśmy w Unii Europejskiej od trzech lat, to do tej pory tylko jeden z naszych regionalnych produktów - ser bryndza podhalańska otrzymał unijny certyfikat. O tym, jak duże mamy opóźnienia w tym zakresie, niech świadczy chociażby fakt, że Francuzi zapewnili już unijną ochronę 50 gatunkom swoich serów. Podobnie jest z produktami mięsnymi, trunkami czy słodyczami. Portugalia zarejestrowała już 30 rodzajów wędlin i innych mięsnych specjałów. Tak samo jak Włosi. Polscy producenci kiełbasy lisickiej, jałowcowej czy sękacza takiej ochrony wciąż nie mają. A brak unijnych certyfikatów dla polskich produktów regionalnych to wymierne straty dla ich producentów.

   W związku z powyższym chciałbym zapytać Pana Premiera:

   - Dlaczego mamy tak duże opóźnienia w rejestrowaniu w Unii Europejskiej naszych produktów regionalnych?

   - Co do jakich produktów regionalnych polski rząd podejmuje działania mające na celu objęcie ich nazw i sposobu wytwarzania ochroną?

   - Z informacji medialnych wynika, że udało się w końcu porozumieć ze Słowacją w kwestii zastrzeżenia nazwy oscypka. Kiedy ostatecznie będzie można zarejestrować oscypka jako produkt, który można wytwarzać wyłącznie w Polsce?

   Z poważaniem

   Poseł Wojciech Wilk

   Warszawa, dnia 28 czerwca 2007 r.


901 Pozycjonowanie stron | aerobik zabrze | wynajem podestów ruchomych | torebki | Tanie pozycjonowanie Ogłoszenia drobne Johan Gielen biografia