Szanowny Panie Ministrze! Mieszkańcy i miłośnicy regionu lubelskiego od dłuższego już czasu wskazują na
Szanowny Panie Ministrze! Mieszkańcy i miłośnicy regionu lubelskiego od dłuższego już czasu wskazują na czynniki wywołujące degradację rzeki Bystrzycy. Jej zanieczyszczanie trwa od wielu lat. Znaczący wpływ na taki stan rzeczy miały i nadal mają:
- nigdy nie utylizowane ścieki lokalne z domów jednorodzinnych;
- masowe wysypywanie śmieci do rzeki na niektórych jej odcinkach.
W rzece kumulują się śmieci i nieczystości. Szacuje się, że mimo kontroli, jedynie 10% okolicznych gospodarstw wywozi swoje nieczystości do oczyszczalni. Ogromna większość trafia na pola, do lasów i do Bystrzycy.
Większość właścicieli domów jednorodzinnych zlokalizowanych w bezpośrednim sąsiedztwie z Bystrzycą nie ma podpisanych umów na wywóz nieczystości, ponieważ część z nich uznała, iż nie produkuje nieczystości. Władze regionu, zamiast egzekwować od właścicieli obowiązkowe umowy na tego typu wywóz, zlecają wywożenie ton śmieci z lasów na tzw. swój koszt. W ten oto sposób bardzo szybko wyczerpują się możliwości finansowego wspierania programów ekologicznych, chociażby skanalizowania miejscowości położonych bezpośrednio nad brzegami jeziora bądź w jego sąsiedztwie.
Podobnie przedstawia się sytuacja z gospodarstwami prowadzącymi działalność gospodarczą. Wójt lub burmistrz, choć nawet nałoży karę za niewywożenie śmieci, nie ma możliwości egzekucji należności. Może - co najwyżej - złożyć wniosek do sądu, który - ze względu na niską szkodliwość czynu - odstępuje od nałożenia kary lub nakłada karę grzywny w wysokości 100 zł.
Duży problem stanowią same kontrole. W regionie brakuje osób, które mogłyby np. inwentaryzować szamba. Wybierani przez społeczność regionu wójtowie i burmistrzowie niechętnie zajmują się ściąganiem nałożonych kar, choć zachowania niektórych mieszkańców prowadzą do katastrofy ekologicznej.
Bardziej świadomi mieszkańcy, ekolodzy i miłośnicy, chcąc zapobiec degradacji Bystrzycy, proponują:
- jak najszybsze skanalizowanie wszystkich miejscowości wokół rzeki;
- objęcie kontrolą podmiotów prowadzących działalność gospodarczą;
- uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej oraz upowszechnianie koncepcji oczyszczania akwenów wodnych;
- uruchomienie funduszy krajowych i unijnych.
W związku z opisaną sytuacją kieruję do Pana Ministra następujące pytania:
1. Czy jest możliwe uzyskanie ze Skarbu Państwa lub z zasobów Ministerstwa Ochrony Środowiska dofinansowania do działań mających na celu ekologiczny ratunek regionu rzeki Bystrzycy?
2. Czy Ministerstwo Środowiska bierze pod uwagę wdrażanie programu ekologicznego w szkołach omawianego regionu dla uniknięcia takich sytuacji w przyszłości?
3. Jakimi metodami interwencji dysponuje w podobnych przypadkach Ministerstwo Środowiska i czy uruchomi je w opisanej sytuacji degradującej region rzeki Bystrzycy?
Z poważaniem
Poseł Bolesław Borysiuk
Warszawa, dnia 14 czerwca 2007 r.