Szanowny Panie Ministrze! Media co jakiś czas informują o - nazwijmy to - opieszałości
Szanowny Panie Ministrze! Media co jakiś czas informują o - nazwijmy to - opieszałości naszych obywateli w dokonywaniu wymiany dowodów osobistych, mimo że przestrzegają one także opieszałych przed niedogodnościami, jakie napotkają, gdy w przepisanym terminie tej wymiany nie dokonają.
W grupie osób, które nie dokonały wymiany starych dowodów osobistych na nowe, znajdują się także osoby w podeszłym wieku, w tym ponad osiemdziesięcioletnie, które często nie ze swojej winy wymiany tej dokonać nie mogą. Przedstawicielką, którą powołam jako przykład, tej grupy osób jest 85-letnia mieszkanka Cieszyna, urodzona i przez długi czas zamieszkała na Zaolziu.
Na jej przykładzie przedstawię Panu Ministrowi fakty, które wręcz uniemożliwiają takim osobom spełnienie omawianego tu obowiązku.
Przez blisko 60 lat dowody osobiste otrzymywała bez przeszkód. W starym dowodzie są więc wszystkie niezbędne dane. Obecnie zażądano od niej aktu małżeństwa, które zawarte zostało 25 czerwca 1939 r. Właściwemu organowi samorządowemu przedstawiła metrykę ślubu podpisaną przez proboszcza udzielającego ślubu. To urzędnikowi nie wystarcza. Nie wystarcza także przedstawiona metryka urodzenia i chrztu, na której sporządzono adnotację o zawarciu małżeństwa. Dodajmy, że przed wojną śluby cywilne nie były obowiązkowe.
W takiej lub podobnej sytuacji znajdują się zapewne tysiące osób w podeszłym wieku - emerytów, którzy nie będą mogli bez nowego dowodu osobistego podjąć np. emerytur z banku.
Mam w związku z tym pytanie do Pana Ministra:
Czy w świetle powyższego nie byłoby wskazane wydanie przez Pana Ministra stosownego aktu, który nakazywałby właściwym tutaj urzędnikom samorządowym honorowanie wszelkich dokumentów poświadczających dane zdarzenie, w tym dokumentów kościelnych, w odniesieniu do osób w sędziwym wieku?
Z poważaniem
Poseł Tadeusz Kopeć
Cieszyn, dnia 11 czerwca 2007 r.