Panie Premierze! Do opinii publicznej dotarła informacja prasowa, że w gabinetach lekarskich Oddziału Psychiatrycznego
Panie Premierze! Do opinii publicznej dotarła informacja prasowa, że w gabinetach lekarskich Oddziału Psychiatrycznego Wojskowego Szpitala w Elblągu, w którym są badani funkcjonariusze Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnego Biura Śledczego, Straży Granicznej, a także żołnierze wyjeżdżający i wracający z misji zagranicznych, znaleziono urządzenia podsłuchowe.
Także z informacji prasowej wynika, że w ocenie Policji podsłuchu nie było, bo znalezione przedmioty były tylko atrapami urządzeń podsłuchowych.
Lekarze i pacjenci nie dowierzają tej informacji. Poważnie traktują przypadek, wszakże informacje uzyskane z podsłuchu można wykorzystać w celach pozamedycznych.
Po tym przypadku pacjenci są ostrzegani przez prowadzących badania, że ich rozmowy z lekarzami mogą być podsłuchiwane, mając świadomość, że ˝Niweczy to jednak proces leczenia, bo trudno wyobrazić sobie kogoś, kto będzie chciał otworzyć się w takich warunkach˝.
Panie Premierze! Przyznać należy, że sytuacja jest niecodzienna, bowiem dotyczy szczególnego miejsca, które z racji swej funkcji winno być podwójnie chronione: jako obiekt medyczny i obiekt wojskowy.
W związku z tym w niniejszej interpelacji zwracam się do Pana Premiera z następującymi pytaniami:
1. Jak to się dzieje, że w szpitalu, który będąc jednocześnie obiektem medycznym i wojskowym, winien być szczególnie chroniony przed tego rodzaju przypadkami, dopuszczono się podsłuchu lub jego pozorowanie?
2. Jakie są faktyczne ustalenia w sprawie podsłuchu lub pozorowania podsłuchu w Szpitalu Wojskowym w Elblągu, na jego Oddziale Psychiatrycznym?
3. Czy w ostatnich dwóch latach odnotowano podobne jak w Elblągu przypadki podsłuchu lub pozorowania podsłuchu w placówkach służby zdrowia?
Z wyrazami szacunku
Poseł Stanisław Żelichowski
Warszawa, dnia 28 maja 2007 r.