Szanowny Panie Ministrze! Województwo kujawsko-pomorskie co jakiś czas obiegają informacje o skażonej żywności. Kilka
Szanowny Panie Ministrze! Województwo kujawsko-pomorskie co jakiś czas obiegają informacje o skażonej żywności. Kilka miesięcy temu, jeden z naukowców Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego wykrył szkodliwe wydzieliny grzybów pleśniowych (mikotoksyny) w mące żytniej i kukurydzianej. Parę tygodni później Sanepid wstrzymał produkcję i sprzedaż jednodniowych soków podtoruńskiej firmy Marwit. Wykryto w nich groźną dla zdrowia bakterię. Oba te produkty trafiły do wielu konsumentów nie tylko w naszym regionie, ale także w kraju. Seria kontroli przeprowadzonych przez bydgoski Sanepid wykryła chorobotwórcze bakterie w sokach jeszcze dwóch innych producentów. Ich nazw nie można jednak podać do publicznej wiadomości, gdyż zabraniają tego przepisy. Klienci nie wiedzą więc, czy zakupili skażone soki. Inspektorzy nadzoru żywności nie mogą wchodzić bezpośrednio do producentów na kontrole, dopiero, jak żywność trafi do sklepów, to można ją zbadać. Tymczasem, jak pokazują powyższe przykłady, może ona trafić do znacznej liczby konsumentów i stanowi zagrożenie dla ich zdrowia.
W związku z powyższym mamy do pana ministra następujące pytania:
1. Czy nie uważa pan minister, że inspektorzy powinni mieć możliwość badania żywności bezpośrednio u producentów, zanim trafi ona do sklepów, co mogłoby uchronić konsumentów przed groźnymi dla zdrowia zatruciami?
2. Czy nie uważa pan minister, że kontrole sanitarne powinny być przeprowadzane bez zapowiedzi, co uniemożliwiłoby sklepom oraz lokalom gastronomicznym ukrywanie i fałszowanie uchybień i niezgodnych z przepisami sanitarnymi działań?
3. Dlaczego przepisy nie pozwalają na ujawnianie nazwy producenta zatrutej żywności, wykrytej podczas kontroli?
Z poważaniem
Posłowie Teresa Piotrowska
i Maciej Świątkowski
Warszawa, dnia 16 maja 2007 r.