Szanowny Panie Ministrze! W związku z trwającymi pracami nad zmianą ustawy z dnia 15
Szanowny Panie Ministrze! W związku z trwającymi pracami nad zmianą ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1116) zwrócili się do mnie przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych, zaniepokojeni proponowanymi zmianami, które - ich zdaniem - znacznie ograniczą samodzielność i samorządność spółdzielni mieszkaniowych, a także w istotny sposób ingerować będą w ich majątek i gospodarkę finansową.
Projekt nowej ustawy zakłada m.in. narzucanie spółdzielniom mieszkaniowym obowiązku prowadzenia rozliczenia kosztów i przychodów odrębnie dla każdego budynku. Nie wiadomo w istocie, czemu taki podział ma służyć, bowiem w działających obecnie spółdzielniach mieszkaniowych nie ma żadnego problemu z ustaleniem przychodów i wydatków odnoszących się do każdego budynku. Natomiast rozliczanie kosztów i przychodów tylko dla danego budynku spowoduje, że stan techniczny małych, starych budynków ulegał będzie gwałtownemu pogorszeniu, bowiem zabraknie środków na ich prawidłowe bieżące utrzymanie. Stan taki może w przyszłości doprowadzić do pozbawienia mieszkańców ciepła, ciepłej wody, itp.
Propozycja, aby uchwałę o wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu, z powodu niewnoszenia przez członka opłat za lokal, można było podjąć dopiero, gdy zwłoka w zapłacie trwa co najmniej 6 miesięcy wydaje się być - ze względów finansowych - nie do przyjęcia. Wprowadzenie takiego zapisu o ˝niepisane˝ przyzwolenie dla osób niepłacących czynszu na bezpłatne, bezkarne zajmowanie mieszkań spółdzielczych co najmniej przez pół roku. Koszty tak nierozważnego rozwiązania poniosą również samorządy lokalne.
Poważne zastrzeżenia budzi również zmiana związana z zobowiązaniem spółdzielni do zwrotu osobie uprawnionej wartości rynkowej lokalu po wygaśnięciu lokatorskiego prawa do lokalu mimo braku nabywcy na odrębną własność tego lokalu. Zastrzeżenia budzi nie tylko to, że osoba, która opuści lokatorskie prawo do lokalu otrzyma jego realną wartość rynkową (choć wniosła tylko swój wkład mieszkaniowy), ale przede wszystkim obowiązek rozliczenia się mimo tego, że lokal nie znalazł nowego nabywcy i stoi pusty. Jest to rozwiązanie co najmniej niezrozumiałe dla członków regularnie płacących czynsz, bowiem można uznać, że mieliby płacić czynsz za dłużników.
Propozycja przekształcenia lokatorskich praw do lokali w odrębną własność po spłacie jedynie nominalnej kwoty umorzenia kredytu jest w powszechnym odczuciu niesprawiedliwe i stanowi oczywisty przejaw nierównego traktowania obywateli przez prawo.
Kolejna - budząca kontrowersje - proponowana zmiana zakazuje ustanawiania spółdzielczych własnościowych praw do lokali. Decyzja tego rodzaju powinna być pozostawiona samym członkom, bowiem to oni powinni mieć możliwość samodzielnego wyboru w tym zakresie.
W świetle wyżej przedstawionych problemów, budzących powszechnie wśród środowisk spółdzielni mieszkaniowych szereg zastrzeżeń i uwag, kieruję do Pana Ministra następujące zapytania:
1. Jak projektodawca uzasadnia prowadzenie zmiany polegającej na wprowadzeniu obowiązku prowadzenia rozliczenia kosztów i przychodów dla każdego budynku odrębnie?
2. Jeżeli - wg nowego projektu - uchwałę o wygaśnięciu spółdzielczego prawa do lokalu będzie można podjąć dopiero po upływie 6 miesięcy od dnia zaprzestania wnoszenia opłat za lokal, kto pokryje koszty nieziszczonych przez te pół roku opłat?
3. Dlaczego spółdzielnie mają dokonywać zwrotu osobie uprawnionej wartości rynkowej lokalu po wygaśnięciu lokatorskiego prawa do lokalu, mimo braku nowego nabywcy?
4. Czy w budżecie państwa zostaną zabezpieczone środki na zwrot dla tych członków spółdzielni mieszkaniowych, którzy wcześniej wykupili swoje mieszkania?
5. Dlaczego członkowie spółdzielni mieszkaniowych mają zostać pozbawieni prawa ustanawiania spółdzielczych własnościowych praw do lokali?
Z poważaniem
Poseł Henryk Siedlaczek
Warszawa, dnia 22 maja 2007 r.