Wielkopolska jest województwem, w którym rozwój rolnictwa od wielu już lat stoi na bardzo

   Wielkopolska jest województwem, w którym rozwój rolnictwa od wielu już lat stoi na bardzo wysokim poziomie i nieustannie się dostosowuje do stawianych wymagań. Podobnie jest w subregionie pilskim, w Dolinie Noteci. Dlatego tym bardziej niepokoją mnie sygnały, jakie napływają do mojego biura poselskiego od rolników, którzy jednoznacznie krytycznie wypowiadają się na temat rozporządzenia dotyczącego rodzajów roślin objętych płatnością bezpośrednią oraz szczególnych warunków i trybu przyznawania tej płatności. Niniejsze rozporządzenie jest wysoce krzywdzące wobec rolników, którzy w okresie od 1 kwietnia 2005 r. do 31 marca 2006 r. nie byli posiadaczami bydła, owiec, kóz lub koni. Gdyby bowiem posiadali wiedzę, iż wielkość dopłat do roślin może być uzależniona od ilości posiadanych zwierząt przypadających na 1 ha, z pewnością by takowe zwierzęta zakupili i zarejestrowali w rejestrze zwierząt gospodarskich. Jest wysoce niestosowne, aby pełne dopłaty otrzymywali tylko rolnicy - jak mawia się w środowisku - potrafiący wróżyć z fusów. Wiadomo nie od dziś, iż produkcja sianokiszonek i pasz, na które w chwili obecnej jest na rynku duży popyt, opłaca się o wiele bardziej niż jakakolwiek produkcja zwierzęca. Dzięki produkcji z areałów zielonych, nawet jeśli rolnik sam nie hoduje zwierząt gospodarskich, to przecież jednak produkuje pasze dla setek i tysięcy zwierząt hodowlanych przez inne gospodarstwa mało- i wielkotowarowe. Tezą absolutnie nie do przyjęcia w XXI w. jest to, by rolnik był zmuszany do zajmowania się biznesem rolnym w ramach administracyjnych dyrektyw ministra, a nie swojej kalkulacji ekonomicznej. Tym bardziej nie do przyjęcia jest to, żeby rolnik, zamiast nastawiania się na specjalizację, zajmował się wszystkim: i uprawami rolnymi, i produkcją z łąk, i hodowlą zwierząt, i to jeszcze określonego z góry gatunku. A przecież sterowanie kwotami dopłat jest taką formą wymuszania kierunku produkcji, nawet w sytuacji jej nieopłacalności indywidualnej, tzn. w rozumieniu i planach danego rolnika.

   Wielkopolscy rolnicy, szczególnie producenci z doliny Noteci, ale przecież nie tylko, także i ci z całej Polski, dbają o łąki, dlaczego więc Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi swoimi decyzjami stara się pozbawić tych właśnie rolników części dopłat? Przecież system dopłat do gruntów miał spowodować to, aby leżące od wielu lat odłogiem grunty rolne zostały przywrócone do kultury rolnej. Dlaczego więc ministerstwo jednym rozporządzeniem chce przekreślić tak racjonalny pomysł z lat wcześniejszych realizowany skutecznie już od lat?

   W rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi złamana została stosowana już od czasów rzymskich prawnicza zasada lex retro non agit. Taka praktyka jest niedopuszczalna i nie powinna być pod żadnym pozorem stosowana, kłóci się ona bowiem z zasadą państwa prawa zapisaną w Konstytucji RP. Ponadto w rozporządzeniu dyskryminuje się hodowców zwierząt niewymienionych w rozporządzeniu oraz rolników, którzy użytkują łąki i pastwiska na siano, a nie mają zwierząt. Produkują jednak dla tych zwierząt pasze (mają na to dowody produkcji, dowody sprzedaży producentom i hodowcom zwierząt). Wydawanie aktów prawnych przygotowywanych na kolanie może w sposób poważny przyczynić się do zahamowania rozwoju hodowli w naszym kraju i taka praktyka powinna zostać jak najszybciej zaprzestana.

   Dlatego w imieniu rolników zgłaszających się do mojego biura poselskiego oraz wszystkich tych, którzy uważają projekt omawianego rozporządzenia za wysoce krzywdzący, zwracam się do Pana Ministra o dokonanie odpowiednich zmian w treści rozporządzenia, tak aby polscy rolnicy mogli kontynuować produkcję z upraw polowych, w tym produkcję z łąk, bez zmuszania ich do hodowli zwierząt, w której nie chcą lub nie mogą się specjalizować, rozwijać swoją hodowlę według własnych planów i możliwości, poprawić jej opłacalność oraz konkurować z rolnikami ze ˝starej unii˝.

   W zawiązku z powyższym mam do Pana Ministra następujące pytania:

   1. Jaki wyższy interes społeczny skłonił Pana Ministra do zastosowania w rozporządzeniu retroakcji?

   2. Dlaczego Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wcześniej nie powiadomiło rolników, iż otrzymanie dopłat bezpośrednich do upraw określonych roślin będzie uzależnione od posiadanych w gospodarstwie zwierząt w przeliczeniu na 1 ha?

   3. Jakimi przesłankami kierowało się Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przygotowując rozporządzenie?

   4. Dlaczego Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie konsultowało wersji treści rozporządzenia z zainteresowanymi stronami, z rolnikami?

   5. Dlaczego rozporządzenie przygotowywane jest na ostatnią chwilę, w sposób nieprzystający tworzeniu aktów prawnych powszechnie obowiązującemu w naszym kraju?

   6. Kiedy rozważa Pan Minister wprowadzenie korzystnych dla rolników zmian w treści rozporządzenia?

   7. Czy nie uważa Pan Minister, że obowiązujące przepisy są niezgodne również z prawem Unii Europejskiej? Wszak Unia Europejska od dawna mówi o ograniczaniu produkcji i przeznacza wielkie pieniądze na zmianę kierunków życia i produkcji mieszkańców wsi. Również polski budżet dopłaca do niezliczonej ilości projektów realizowanych w ramach programów sektorowych mających zmienić sposoby użytkowania ziemi na nieprodukcyjne, a rolników przekwalifikowywać do pracy w innych branżach. Wprowadzenie obowiązku utrzymywania zwierząt (by otrzymać płatność) zdaje się być sprzeczne z zasadami wspólnej polityki rolnej, jeśli hodowla taka nie może być albo nie musi być powiązana z produkcją.

   8. W wyniku istniejącego systemu dopłat wiele łąk nieużytkowanych przez całe lata zostało przywróconych do kultury rolnej. Ponieważ objęte są często programem Natura 2000, spełniło to również zadanie ekologiczne. Czy nie uważa Pan Minister, że zaniechanie finansowania upraw łąk może doprowadzić do powtórnego porzucenia dużej części tego rodzaju gruntów?

   Z poważaniem

   Poseł Adam Szejnfeld

   Warszawa, dnia 16 kwietnia 2007 r.


901 macierze dyskowe | ginekolog | dental marketing | konferencje | Odzież używana Wykop Johan Gielen biografia