Szanowny Panie Ministrze! Nie ulega wątpliwości, że banki nie są zwykłymi podmiotami gospodarczymi. Jak

   Szanowny Panie Ministrze! Nie ulega wątpliwości, że banki nie są zwykłymi podmiotami gospodarczymi. Jak na to zwrócił uwagę Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku z dnia 17 stycznia 2001 r., ˝...ustawodawca przypisał im funkcję instytucji zaufania społecznego˝ (wyrok TK sygn. akt K 5/00, OTK 2001, nr 1, poz. 2). Nie może to jednak nie znaczyć, że bank w każdej sytuacji i zawsze ma rację. W banku pracują przecież tylko ludzie, a praktyka dnia codziennego pozwala nam wątpić w to, że bank faktycznie jest instytucją zaufania publicznego.

   Handlującej obuwiem dużej firmie Multisoft z Warszawy bank udzielił kredytu kupieckiego. Kredyt zabezpieczono przewłaszczeniem na towarze firmy. Pewnego jednak dnia bank przy pomocy ochroniarzy siłą zabiera towar z magazynów firmy. Buty zostają na pniu sprzedane jednemu nabywcy, który zapłacił po 3 zł za każdą parę. Tę ˝akcję˝, która doprowadziła do upadku firmy, bank tłumaczy tym, że uzyskał informację ˝o pogorszeniu się sytuacji finansowej firmy˝. Z dnia na dzień właściciel stracił 30 mln zł.

   Właściciel ziemi przypadkowo dowiaduje się, że jego działka została obciążona hipoteką na rzecz banku, mimo iż nigdy nie był klientem tego banku. Miał on zresztą więcej szczęścia niż prowadzący przed BPH w Warszawie protest głodowy Piotr R. z Krakowa, któremu ten bank zlicytował dobrze prosperującą firmę, chociaż to oszust (skazany potem za to), a nie on, posłużył się podrobionym dokumentem poręczenia kredytu. Do tego oszustwa mogło dojść co najmniej z powodu niedbalstwa przedstawicieli banku.

   Skrzywdzonym przez banki ludziom pozostaje jedynie zwrócenie się do organów wymiaru sprawiedliwości, bo nadzór bankowy nie ma uprawnień do zajmowania się indywidualnymi skargami. Działający zgodnie z prawem wymiar sprawiedliwości zapewniłby z jednej strony odszkodowanie dla skrzywdzonych, a z drugiej strony wpływałby na banki, by stały się one naprawdę instytucjami zaufania społecznego. Dobrym przykładem tego może być wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 22 listopada 2006 r., sygn. akt I ACa 538/06, który nie przeszedł do porządku dziennego nad zaniedbaniem banku.

   Najczęściej jest jednak inaczej. Już w grudniu 2003 r. zwracał na to uwagę poseł IV kadencji, Kazimierz Wójcik, w skierowanej do ministra sprawiedliwości interpelacji nr 6032. Również obecni posłowie kierują do Szanownego Pana Ministra interpelacje, w których sygnalizują nieprawidłowości w traktowaniu przez wymiar sprawiedliwości skarg obywateli na banki (np. nr 941 - posła Tomasza Machowskiego, nr 5756 - posła Zbigniewa Kozaka, nr 6561 - posła Waldemara Nowakowskiego). Z jakąś zadziwiającą łatwością wymiar sprawiedliwości toleruje nieprawidłowości banku, unika badania dokumentów stanowiących podstawę egzekucji, a wszelkie niejasności zawsze interpretuje na niekorzyść strony, która ośmieliła się pozywać bank.

   Sąd Okręgowy w Poznaniu, w sprawie XIV C 30/04, dysponując opinią biegłego grafologa, że nie da się kategorycznie stwierdzić prawdziwości parafy na poręczeniu powódki, oddalił jej powództwo o pozbawienie tytułu wykonawczego wykonalności. Wyrok ten potwierdził swoim wyrokiem Sąd Apelacyjny w Poznaniu (I ACa 740/06). Orzekające w tej sprawie sądy dysponowały opinią grafologa wykonaną na prywatne zlecenie powódki oraz opinią grafologa wykonaną dla potrzeb śledztwa prokuratorskiego (śledztwo umorzono, bo nie ustalono winnego fałszerstwa). Sądy przeszły jednak do porządku dziennego nad tym, że na dokumentach bankowych powinny znajdować się czytelne podpisy, a nie parafy. Sądy nie sprawdziły wcześniejszej dokumentacji kredytowej powódki, a wygląd umowy poręczenia uzasadniał podejrzenie, iż druga karta tej umowy może pochodzić z innej umowy (brak daty, a na pierwszej stronie brak parafy poręczającego).

   Gdy dochodzi do wątpliwości, to prokurator lub sąd najczęściej stają po stronie banku, tak jakby skrzywdzenie pojedynczego człowieka leżało w interesie oszczędzających w tym banku obywateli, a nie w interesie jak największych zysków właścicieli banku. Gdy obywatel zgłasza przestępstwo popełnione na jego szkodę przez bank, wtedy winnych nie da się ustalić, nagle procedury bankowe nie muszą być przestrzegane itp. Prokurator okręgowy w Krakowie w sprawie V Ds. 39/04 opinię biegłego specjalisty papierów wartościowych, który uznał, iż kierownictwo banku popełniło przestępstwo, odrzucił, a uznał opinię biegłego księgowego, który nie dopatrzył się przestępstwa. Specjalnie zmieniono biegłego (pierwszego biegłego wybrał prowadzący sprawę wcześniej prokurator rejonowy, któremu sprawę odebrano pod pretekstem skomplikowania, a chodziło o znalezienie pretekstu do umorzenia, bo właśnie Prokuratura Okręgowa umarzała wcześniejsze doniesienia o przestępstwach popełnianych przez tych samych członków kierownictwa banku BWR).

   Kierując się zasadą ˝równej broni˝ organa wymiaru sprawiedliwości przechodzą do porządku dziennego nad tym, że mają przed sobą bogaty bank, którego stać na bardzo dobrych mecenasów, a z drugiej strony stoi człowiek, który często nie ma pieniędzy na życie (bank prowadzi egzekucję) i nie stać go na profesjonalną pomoc prawną.

   Gdy zaś poszkodowany klient banku, aby wykazać swoje racje, wnosi, by sąd zobowiązał bank do dostarczenia źródłowych dokumentów banku, sąd przechodzi do porządku nad tłumaczeniami banku, iż dokumentów nie ma, zaginęły itp. Uniemożliwia to stronie przeciwnej udowodnienie swoich twierdzeń, a banki same domagały się, by dokumenty kredytowe mogły przechowywać przez 10 lat - a są banki, które w warunkach kredytu zastrzegają, że bankowy tytuł mogą wystawić do 2020 r.! (dokument z 1997 r.).

   Wyliczenie wszystkich zgłoszonych mi przykładów nieuzasadnionego faworyzowania przez organa wymiaru sprawiedliwości banków w ich sporach z ludźmi, którzy czują się pokrzywdzeni, nie jest możliwe w interpelacji. Skala tego zjawiska i gołosłowne zapewnienia poprzednich kierownictw resortu sprawiedliwości, że wymiar sprawiedliwości rzetelnie traktuje skargi obywateli na działania banków (np. odpowiedź na interpelację nr 6032 - IV kadencja) skłaniają mnie do zwrócenia Szanownemu Panu Ministrowi uwagi na ten problem. Uprzejmie proszę o udzielenie mi również odpowiedzi na następujące pytania:

   1. Czy w ramach reformy prawa cywilnego oraz procedury cywilnej i karnej nie należałoby wprowadzić zmian, które pomogłyby w większym stopniu przybliżyć prawdę sądową do prawdy obiektywnej?

   2. Dlaczego w przykładach spraw wymienionych w interpelacji organa wymiaru sprawiedliwości wykazują tak dużą tolerancję dla banków oraz ich przedstawicieli?

   3. Jakie prawo daje gwarancje bezpieczeństwa i obrony osobie bezpodstawnie (a nawet w sposób przestępczy) wskazanej przez bank jako poręczyciel?

   4. Dlaczego to w sprawie XIV C 30/04 w SO w Poznaniu powódka musiała udowodnić swoje racje w 100%, a bank nic nie musiał? Czy bankowy tytuł wykonawczy jest dokumentem, którego nie można podważać?

   5. Dlaczego polski system prawny chroni interesy pracowników banków (nie zawsze przecież uczciwych), a nie chroni interesów obywateli?

   6. Dlaczego nieudostępnienie przez bank dokumentów bankowych jest okolicznością, która szkodzi stronie, a nie bankowi?

   7. Czym kierował się PO w Krakowie, że umorzył postępowanie V Ds. 39/04?

   8. Czy resort dysponuje informacjami na temat ilości firm, które w Polsce upadły z uwagi na wypowiedzenie kredytu przez bank lub o których upadłość wystąpił bank?

   Z poważaniem

   Poseł Renata Beger

   Warszawa, dnia 28 marca 2007 r.


901 Tworzenie stron | Gry online | Alveo | kreta | wideofilmowanie Wykop Techno Sety Trance