Postępujący niż demograficzny powoduje nieuchronną konieczność likwidacji wielu szkół. W kraju samorządy próbują zlikwidować
Postępujący niż demograficzny powoduje nieuchronną konieczność likwidacji wielu szkół. W kraju samorządy próbują zlikwidować ok. 500 szkół (według GUS w roku szkolnym 2003/2004 zlikwidowano w Polsce 2681 szkół), z których zdecydowana większość nie zapewnia warunków nauczania, powoduje zbędne koszty (absolutnie nierefundowane subwencją), a w konsekwencji ogranicza rozwój samorządowej oświaty.
Likwidowanymi szkołami są najczęściej szkoły podstawowe i gimnazja (przybywa szkół zawodowych i średnich). Proces ten szybko nie zostanie zahamowany (już obecnie jest znaczna liczba szkół, w których uczy się mniej niż 100 uczniów). W wielu wypadkach samorządy są bezradne, bo kuratoria oświaty opiniują negatywnie wniosek o likwidację, co w praktyce uniemożliwia proces reformy oświaty samorządowej (zażalenia kierowane do Ministra Edukacji Narodowej przeważnie niewiele wnoszą wobec ortodoksyjnej postawy Ministerstwa, aby nie likwidować szkół). Nie byłoby w tym problemu, gdyby samorządy lokalne były w stanie utrzymać oświatę z subwencji państwowej. Tak jednak zupełnie nie jest - samorządy nie są w stanie utrzymać szkół z subwencji i dopłacają z gminnej lub powiatowej kasy.
Problem likwidacji szkół i placówek oświatowych badała przed dwoma laty Najwyższa Izba Kontroli, zwracając uwagę na przyczyny likwidacji placówek oświatowych, prawidłowość postępowania oraz na skutki likwidacji szkół i placówek, w tym zapewnienie uczniom zlikwidowanych jednostek możliwości kontynuowania nauki, oraz wykorzystanie obiektów szkolnych.
NIK zwraca uwagę, iż w większości skontrolowanych gmin likwidacja jednostek oświatowych nie spowodowała zmniejszenia wydatków na oświatę (niesłusznie NIK określa to jako zarzut), co wskazuje, że gminy oszczędności pozyskane na likwidacji placówek lokowały w oświacie - zwykle przekazując na zajęcie pozalekcyjne oraz na remonty pozostałych tych obiektów. Wskazuje to, z jak wielką odpowiedzialnością samorządy podchodzą do oświaty.
Samorządowcy oczekują na takie zmiany legislacyjne, które pozwolą na szybie rozstrzygnięcia w sprawie likwidacji szkół. Obecnie gminy w praktyce są ubezwłasnowolnione - dopłacają do oświaty znaczną część budżetu, ale nie mogą decydować o liczbie placówek i jakości nauczania.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:
1. Czy rząd zamierza ułatwić samorządom politykę oświatową, tak aby gminy i powiaty mogły same decydować o liczbie placówek (z zachowaniem norm określających warunki nauczania), a w wypadku negatywnej opinii kuratorium o rozstrzygnięciu decydowały sądy administracyjne, lecz rozstrzygnięcie nie mogłoby przesuwać likwidacji placówki o kolejny rok szkolny?
2. Czy rząd liczy się z obowiązkiem wypłaty rekompensat z tytułu strat poniesionych przez samorządy, którym kuratorzy uniemożliwili likwidację szkół, przez co likwidacja szkół przesunęła się na kolejne lata, a NSA uznał opinie kuratorów za niezasadne?
3. Czy w wypadku pozostawienia przepisów w obecnym kształcie (tj. podtrzymywania sytuacji, w której samorządy mają płacić, ale nie mają nic do powiedzenia - co trudno uznać za sytuację moralnie uzasadnioną, a z pewnością jest niezgodne z Europejską Kartą Samorządu Terytorialnego) rząd zamierza radykalnie dofinansować oświatę, aby samorządy zwolnić z obowiązku ponoszenia kosztów na nie swoje zadanie?
Z poważaniem
Poseł Kazimierz Gwiazdowski
Grajewo, dnia 5 kwietnia 2007 r.