Szanowny Panie Ministrze! Nie da się ukryć, iż Program profilaktyki raka szyjki macicy, który
Szanowny Panie Ministrze! Nie da się ukryć, iż Program profilaktyki raka szyjki macicy, który jest realizowany przez Centralny Ośrodek Koordynujący jest bardzo słabo realizowany. Nie wydaje mi się, aby wina była po stronie tylko koordynatora. Otóż założenia oraz cała logistyka tego programu nie sprzyja, aby była jego lepsza zgłaszalność, bo tylko w zgłaszalności, i to bardzo małej, tkwi problem. Lepszej zgłaszalności nie osiągnie się, wymyślając ciągle nowe propozycje indywidualnych zaproszeń, bo liczby mówią za siebie. Rocznie poddanych badaniom powinno być ok. 3 000 000 kobiet, a zgłasza się ok. 300 000, i tym się cieszymy. Otóż nie jest to powód do radości.
Wszystkie programy profilaktyczne winny być skierowane do lekarzy rodzinnych, pielęgniarek i położnych, a ten zespół będzie wiedział, jak efektywnie wykorzystać przeznaczone środki, mając pełną wiedzę i pełną bazę informatyczną wystarczającą, aby zgłaszalność była znacznie lepsza.
Przy centralnie ustalonych kryteriach oceniających ewolucję programu można w sposób wystarczający go ocenić. Przykładem może być woj. zachodniopomorskie, gdzie w latach 2001-2003 był prowadzony program w oparciu o lekarza rodzinnego, położną i jednego ośrodka diagnostycznym zgłaszalność była duża, porównując pozostałe województwa w kraju. Na bazie tylko tego województwa można przyjąć, iż ten program nie spełnia swoich oczekiwań.
W związku z powyższym, szanowny panie ministrze, proszę o udzielenie mi odpowiedzi na pytanie:
1. Kiedy w Polsce zaczną obowiązywać proste i logiczne programy profilaktyczne oparte na zasadzie ˝koszt-efekt˝?
Z poważaniem
Poseł Regina Wasilewska-Kita
Warszawa, dnia 11 kwietnia 2007 r.